27 lutego firma Adweb napisała na swoim profilu Facebookowym i stronie 2be.pl o tym, że w wyniku włamania straciła kontrolę nad wszystkimi usługami hostingowymi świadczonymi dla prawie 2 tys domen. Procedura disaster recovery nie została zaimplementowana poprawnie, po dwóch tygodniach pracy udało się odtworzyć backup z czerwca ubiegłego roku. Na odtworzenie danych klientów tuż sprzed zniszczeń praktycznie nie ma szans. Dodatkowo negatywny przekaz wzmacnia totalnie nieprofesjonalny PR właściciela przedsiębiorstwa.

Z komentarzy Internautów wyłania się przerażający obraz firmy, w której:
– zredukowano dział IT z 13 do 3 osób,
– główny administrator, twórca serwisu hostingowego tej firmy i jej wieloletni pracownik odchodzi, pracodawca twierdzi, że miał wygórowane żądania płacowe,
– na jego miejsce firma szuka administratora systemu Linux, posiłkując się ofertą na portalu OLX, nie korzysta z żadnej z profesjonalnych metod rekrutacji,
– następuje awaria, z którą nikt w firmie nie potrafi sobie poradzić,
– wynajęta z zewnątrz firma żąda rynkowej stawki za eksperta (w takich przypadkach stawka nigdy nie jest niższa niż 200zł/h), właściciele AdWeb decydują się na rozpoczęcie prac, ale nie zgadzają się na proponowane stawki,
– firma zewnętrzna wystawia fakturę, ponieważ AdWeb nie płaci, dane zostają zniszczone,
– w AdWeb nie było sprawnej procedury odtwarzania poawaryjnego, nie było nawet tak starej i prozaicznej technologii, jak backup na taśmę i przechowywanie kasetek w skrytce bankowej.
– jedyna kopia bezpieczeństwa pochodzi z czerwca ubiegłego roku,
– klienci przez dwa tygodnie nie mają dostępu do swoich usług (a tam są także sklepy internetowe oraz strony, które miały wysoki ranking w Google – obecnie odzyskanie tego rankingu jest praktycznie nierealne),
– nie działa mechanizm przeniesienia domeny, jedyna pomoc może przyjść ze strony NASK, dzięki zmianie delegacji domeny bez pośrednictwa AdWeb. Ci, którzy się na to zdecydowali natychmiast po awarii i posiadali samodzielnie wykonaną kopię bezpieczeństwa, stracili najmniej.
– zaufanie do operatora hostingowego, agencji PR Vanguard oraz kursów PR kryzysowego (oferowanych przez właściciela firmy, pana Juszczyka) właśnie legło w gruzach.
– publikacje po awarii są klasycznym przykładem klęski PR, jako dziennikarz mogę to ocenić. Oceniam wysoce negatywnie. Jak to należało zrobić? Polecam tekst „Podnieść firmę z kolan”.

Dyskusja na temat bardzo poważnej awarii niepoważnego dostawcy hostingu znajduje się tu
http://hostingnews.pl/wlamanie-na-serwery-adweb/ . Powyższe informacje pochodzą od Internautów, w tym poszkodowanych przez katastrofalną awarię, która zniszczyła ich strony internetowe, sklepy, platformy usługowe, a także budowany przez długi czas ranking w wyszukiwarkach.

adweb-olx-768x619
Oto ogłoszenie z OLX, tuż przed awarią, źródło – hostingnews.pl