Tradycyjnie już podczas konferencji VMworld odwiedzam halę Solutions Exchange, w której prezentowane są rozwiązania różnych firm. Moją uwagę od lat przykuwają nie tyle potentaci branżowi, których możliwości są znane, ale stosunkowo niewielkie firmy, które dopiero rozpoczynają swoją działalność, rozwijając mało popularną lub całkowicie nieznaną dotąd technologię. Na każdej takiej konferencji są również dostawcy nieobecni w naszym kraju — takimi producentami byli swego czasu 3PAR (obecnie część HP) czy BlueARC (obecnie Hitachi Data Systems). VMware ma wielu partnerów, jest to jedna z niewielu firm, która ma tak silny system współpracy partnerskiej obejmujący różnych dostawców sprzętu i technologii (przykład: EVO).

Ze dobrym start-upem trzeba się liczyć, bo kiedyś z tego może być prawdziwa potęga

Gdyby ktoś miał wątpliwości i uważał, że mała firma niewiele może zmienić, przypomnę pewien niewielki startup z konferencji VMworld 2008. Rok później w Cannes moją uwagę zwróciło stoisko tej samej (wtedy jeszcze niewielkiej) firmy Veeam, która po raz pierwszy zaoferowała spójny backup środowiska Windows pracującego wewnątrz klastra VMware z automatyczną kontrolą poprawności. Obecnie jest to prawdziwy potentat backupu wirtualizowanego, do tego stopnia, że z nim musi się liczyć nawet taki gracz, jak EMC (dowód: specjalne procedury marketingu i pre-sales). Dziś Veeam rozwinął całą gałąź backupu, jest obecny na wszystkich najważniejszych konferencjach w branży. Osobiście używam ich oprogramowania w darmowej wersji do różnych działań ad-hoc, w szczególności do testów, które prowadzę. Wszystko zaczęło się od genialnego pomysłu i małego stoiska na VMworld 2008 (niestety nie mam zdjęcia, po raz pierwszy poleciałem na VMworld do Cannes rok później). W zamian za to prezentuję pendrajwa, który towarzyszy mi przy różnych działaniach i testach w wirtualizowanym środowisku. Oprogramowanie na nim jest już oczywiście w nowszej wersji i nazywa się VeeamZIP.
veeam

Trzy lata temu zacząłem obserwować inną firmę, która zaoferowała coś, czego nie miał wtedy nikt inny. Macierze dyskowe pokazywane na stoisku PureStorage korzystały wyłącznie z modułów SSD, były o wiele tańsze od konkurencji, oferując przy tym bardzo dobrą wydajność (osobiście zmierzyłem na stoisku). Obecnie macierze PureStorage znajdują się w wielu rankingach i zdobywają coraz większą popularność. Gdy podczas konferencji Citrix Synergy w Anaheim w 2013r. rozmawiałem z CTO firmy PureStorage, wiedziałem, że jest to ciekawe technicznie rozwiązanie, z którym konkurencja będzie musiała się liczyć. Kolejna rozmowa podczas VMworld 2014 była jeszcze ciekawsza. Obecnie według Gartnera PureStorage jest liderem w dziedzinie macierzy z pamięcią półprzewodnikową, wygrywając pod względem kompletnej wizji z takimi potentatami jak EMC, HP czy IBM (w kolejności alfabetycznej).
IMG_6206

Podczas tegorocznego wydania VMworld Europe przyjrzałem się kilku firmom.
DSCF4539

Pierwsza z nich jest związana z wiedzą – inżynierowie zrobili słuszne założenie, że znacząca większość problemów już została udokumentowana, a zatem wystarczy poszukać symptomów problemów w konfiguracji, parametrach pracy i logach, by od razu zaproponować administratorowi rozwiązanie problemu na podstawie obszernej bazy informacji dostarczanej przez VMware. To właśnie oferuje rozwiązanie niewielkiej firmy Runecast.

Drugą ciekawą firmą jest cloudgenix – niewielka firma, która rozwija technologię wirtualizowanej, programowo definiowanej sieci WAN. Umożliwia ona nie tylko budowę takich sieci w całości programowo, ale także tworzenie konfiguracji i podążanie za potrzebami aplikacji. W dobie całego datacenter definiowanego programowo, w ten sam sposób powinna być także realizowana sieć WAN. Strategia ta jest spójna z tym, co robi VMware.
O pomysłach i nowościach VMware w następnym odcinku. Tradycyjnie będzie to wywiad z Krzysztofem Waszkiewiczem, inżynierem VMware.