Niedawno zacząłem przygotowywać materiały do tekstu na temat najgorszych w skutkach błędów programistów, ale materiał jeszcze nie jest skończony (brak czasu, krytycznie pilne komercyjne projekty są zadaniami priorytetowymi). Życie napisało do niego pewien suplement w postaci katastrofy samolotu Airbus A400M. Na razie nie ma oficjalnych wyników badań komisji śledczej, ale ze wstępnych informacji wywnioskowano, że jedną z przyczyn katastrofy w dziewiczym rejsie tego samolotu było wykasowanie plików odpowiedzialnych za kalibrację momentu obrotowego podczas aktualizacji oprogramowania w komputerach sterujących pracą silników. Wykryte tuż po starcie problemy zmusiły pilotów do zmniejszenia ciągu silników do flight idle (minimum), a z tego stanu już nie mogli wyjść, gdyż oprogramowanie posiada wbudowane zabezpieczenia przed niekontrolowanym wzrostem mocy. Bez danych kalibracji momentu obrotowego, oprogramowanie sterujące pracą silników nie może odpowiednio dobierać poszczególnych ustawień silnika – stąd konieczność wprowadzenia takiego zabezpieczenia. Maszyna nie mogła utrzymać się w powietrzu tylko z jednym sprawnym silnikiem. Niestety w katastrofie zginęły cztery osoby, dwie są ciężko ranne.
Katastrofa ta na pewno będzie mieć poważne konsekwencje. Projekt tego samolotu już dawno przekroczył budżet i notuje opóźnienie liczone w latach. Rejestratory katastroficzne zajął hiszpański sąd.