Jedną z ciekawszych gałęzi nauki, w której zwraca się uwagę na bezpieczeństwo jest chemia. Przy pracy z niektórymi substancjami naukowcy zachowują ekstremalne wręcz środki bezpieczeństwa, a eksplozje lub inne podobne zdarzenia nadal mają miejsce. W odróżnieniu od informatyki, przy doświadczeniach chemicznych środowiska nie można „wyłączyć” a przy planowaniu bierze się także pod uwagę demontaż, czyli bezpieczne pozbycie się tych substancji, które nie są już potrzebne. Do tego skutki fizyczne awarii są o wiele gorsze niż przy zwykłym włamaniu na serwer.

Wybucha po dotknięciu… Albo i bez tego

Niekiedy chemicy mają do czynienia z nadzwyczaj wrażliwymi substancjami. Jedną z takich bestii jest C2N14 – eksploduje od minimalnej ilości światła i ledwo mierzalnego nacisku, do wybuchu wystarczało dotknięcie lub lekkie stuknięcie naczynia, a zdarzały się eksplozje wewnątrz spektrometru Ramana, gdy naukowcy włączyli laser. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych substancji w wysokoenergetycznej chemii. Należy przy tym pamiętać, że podobne związki chemiczne być może znajdą zastosowanie w technice militarnej. Tam jednak będzie to produkcja na skalę przemysłową – a zatem w miarę wzrostu skali, skutki ewentualnej awarii i wybuchu są o wiele większe – z tym też inżynierowie muszą się liczyć. Bardzo ciekawą historię rozwoju napędu rakietowego i stosowanych tam substancji można przeczytać w książce Johna D. Clarka – „IGNITION!”. Na pierwszych stronach pokazane są dwa zdjęcia – pierwsze z udanych testów silnika rakietowego, drugie – po jego eksplozji.

Wielkie bum

Eksplozje w zakładach chemicznych produkujących materiały wybuchowe niestety się zdarzają.
Wybuch w Bułgarii
W 2005r. w zakładzie Nitron S.A. (obecnie Nitroerg po połączeniu z Erg-Bieżuń) wybuch zniszczył niewielki bunkier, w którym magazynowano nitroestry (mieszaninę nitrogliceryny i nitroglikolu) – sześć osób zostało rannych 1). Na szczęście to niewielkie pomieszczenie, 60 mkw powierzchni, znajdowało się w trzech czwartych pod ziemią i ludzie tam nigdy nie wchodzili, gdyż nitrogliceryna była przewożona przez automatyczny przenośnik. Siła wybuchu była jednak tak duża, że z bunkra nic nie zostało, a odłamki były rozrzucone w promieniu pół kilometra. Podobny wybuch nitrogliceryny zdarzył się w kwietniu 2011r. w czeskich zakładach Explosia w Pardubicach, które produkowały semtex 2). Rannych zostało osiem osób. W listopadzie 2013 w Zakładach Metalowych Dezamet w Nowej Dębie wybuchło 30 kilogramów masy dymnej. Na czas mieszania masy wszyscy pracownicy opuścili halę, nikt nie został ranny, ale doszło do pożaru3). W grudniu 2013r. w portugalskiej fabryce amunicji do broni myśliwskiej i sportowej w mieście Leiria również nastąpił wybuch i pożar 4).
Najnowsze podobne zdarzenie miało miejsce w Bułgarii, 2 października 2014r. w miejscowości Gorni Lom niedaleko Widina (na zdjęciu obok). Tam niestety zginęło 15 osób5.

Dlaczego o tym piszę? Bo przy pracy z bardzo niebezpiecznymi substancjami w przemyśle z powodzeniem stosuje się automatykę przemysłową i zdalne sterowanie. Co będzie, gdy ktoś z zewnątrz się włamie do podobnego środowiska i wywoła szkody? Czy będzie wielkie bum?

Co prawda na konferencji Semafor 2015 nie będziemy opisywać case study włamania do systemów SCADA by wywołać eksplozję w fabryce materiałów wybuchowych, ale w planach są ciekawe prelekcje. Kompletna agenda – niebawem. Serdecznie zapraszam!

SEMAFOR 2015

Źródło
1) http://bytom.naszemiasto.pl/archiwum/znow-zatrzeslo-nitronem,988058,art,t,id,tm.html
2) http://www.lidovky.cz/v-pardubicich-vybuchla-tovarna-na-semtex-fpc-/video.aspx?c=A110420_142817_ln-video_ter
3) http://kontakt24.tvn24.pl/wybuch-w-fabryce-amunicji,104396.html
4) http://pl.sputniknews.com/polish.ruvr.ru/2013_12_04/W-fabryce-amunicji-w-Portugali-doszlo-do-wybuchu/
5) http://losyziemi.pl/bulgaria-potezna-eksplozja-w-zakladzie-produkujacym-materialy-wybuchowe-i-zajmujacym-sie-utylizacja-broni-zginelo-co-najmniej-15-osob
oraz
http://pipeline.corante.com/archives/2013/01/09/things_i_wont_work_with_azidoazide_azides_more_or_less.php