Brzmi to jak zapowiedź strasznego działania, ale tym razem gigant z Redmond wykorzysta coś, co się sprawdziło przez kilka lat i nie jest to kod. Microsoft postanowił w praktyce skopiować model rozwoju znany z jednej z najważniejszych dystrybucji Linuksa – Ubuntu bazującego na Debianie. Ubuntu posiada dwa „wcielenia” – jedno z nich stawia na przetestowany kod, w którym rzadko dodaje się nowe funkcjonalności (jest to wydanie LTS – Long Term Support), a drugie zakłada wprowadzanie nowości technologicznych i szybki rozwój. Tę samą formę zaproponował ostatnio Microsoft w swoim firmowym wydaniu Windows 10: “Long Term Servicing Branch” (odpowiednik funkcjonalny wydań LTS znanych od wersji Ubuntu 6.06) oraz “Current Branch for Business” (odpowiednik funkcjonalny zwykłych wydań o szybkim rozwoju).
Podobnie, jak w Debianie, wersja stabilna (w Debianie stable, w Microsofcie czytaj: komercyjna dla firm) powstanie po testowaniu funkcjonalności przez użytkowników domowych. Z kolei w Ubuntu LTS pozostają starsze wersje aplikacji, dobrze przetestowane, w których usuwa się znalezione błędy – to samo będzie w Windows 10 LTSB.
Ten pomysł mi się podoba – różnicę między wydaniami „szybkimi” a „długoterminowymi” znam dobrze, w praktyce używam do pracy wyłącznie wydań LTS i jeśli będę kupował licencję dla Windows 10, to zakupię wydanie LTSB.