Media w Polsce obiegła informacja o tym, że Rosjanie rzekomo włączyli pozahoryzontalny radar Duga. Notka pojawiła się także na Wykopie, była nawet na ten temat wzmianka w telewizji. Na jednym z portali pokazany jest także radziecki muzealny odbiornik R-310 (Dozor), będący rozwinięciem niemieckiej konstrukcji Koeln.

Informacja o rzekomym uruchomieniu radaru Duga jest 100% fałszywa, a odebrany sygnał nie należy do żadnego takiego radaru.

Uprzejmie informuję, że oryginalny radar pozahoryzontalny Duga znajdował się niedaleko Czarnobyla i został wyłączony po katastrofie reaktora czarnobylskiej elektrowni. Anteny tego radaru nadal stoją, choć są już bardzo zniszczone.

Antena radaru Duga
Oto ścianowa antena tego radaru składająca się z szeregu dipoli Nadienienki (fot – Wikimedia).
Sygnał radaru pozahoryzontalnego był tak silny, że zakłócał profesjonalną i amatorską komunikację na kilku kontynentach. Ze względu na charakterystyczne „stukanie” w odbiornikach, nazwano go rosyjskim dzięciołem (Russian Woodpecker). Duga to jest jednak historia.
Rosjanie wcale nie uruchomili ostatnio żadnego takiego urządzenia. To, co odebrano, jest tak naprawdę sygnałem czasu ze stacji oznaczonej jako RWM.
Widmo impulsów z tej stacji na cyfrowym odbiorniku wygląda tak:
rwm4

Wystarczy wykazać się cierpliwością i odsłuchać sygnału identyfikacyjnego nadawanego telegrafią.
Oto on:
rwm2

Nie oznacza to, że radarów pozahoryzontalnych nie ma. Są, niekiedy bardzo mocno zakłócają komunikację radioamatorską. Tym razem jednak odebrano tylko radiowy sygnał czasu.
rwm1

Emisje prawdziwego radaru pozahoryzontalnego mają o wiele szersze widmo i wyglądają tak:
rwm3

Od rzekomego radaru pozahoryzontalnego Duga o wiele groźniejsze są symptomy wzmożonej aktywności radiowej rosyjskich wojsk oraz większa niż zwykle aktywność stacji numerycznych, wysyłających zakodowane informacje do agentów w różnych krajach. Zjawisko wykorzystywania archaicznej wręcz technologii w dobie Internetu ma jednak swoje uzasadnienie. Z nielicznymi wyjątkami odbiornik nie zostawia żadnych śladów, w odróżnieniu od Internetu, który można podsłuchać, rozpoznawać i kontrolować.