W dzisiejszych urządzeniach pomiarowych mechaniczną wskazówkę ustroju pomiarowego zastępuje się elektronicznymi urządzeniami, które są bardziej precyzyjne, dokładniejsze i ułatwiają wiele pomiarów. Niestety razem z przejściem do technologii cyfrowej, ludzie zapominają o jednej z ważnych umiejętności – o szacowaniu wielkości danego parametru. Niesamowite zaufanie, jakim darzy się cyfrowe przyrządy pomiarowe może być powodem problemów, gdy sam przyrząd jest uszkodzony, a operator nie potrafi tego dostrzec.
Weźmy na przykład prosty, bardzo tani multimetr, który na zakresie 20V pokazuje odczyt 273, co ma znaczyć 2,73V.
DSCF3644
Oczywiście na tym zdjęciu miernik sygnalizuje rozładowaną baterię zasilającą, ale przy nowej baterii 6F22 wynik jest taki sam.

Teraz to samo napięcie zmierzymy drugim miernikiem, tak samo cyfrowym i równie beznadziejnym:
DSCF3645
Tym razem odczyt wynosi 3,33V. Rozrzut jest bardzo duży, ale wynik wydaje się być zbliżony do 3V. Tymczasem w rzeczywistości mierzonym parametrem jest siła elektromotoryczna pojedynczego ogniwa LR6, czyli miernik powinien wskazać wynik w okolicy 1,5V.

DSCF3648
Taki właśnie wynik pokazuje miernik Lavo-1 z magnetoelektrycznym ustrojem pomiarowym. Miernik ten pochodzi z lat sześćdziesiątych, do dziś pracuje sprawnie i pokazuje to, co powinien. Gdy uczyłem się podstaw elektroniki, korzystałem właśnie z tego miernika. Bardziej wierzę właśnie jemu, niż zalewającej nasz kraj tandecie cyfrowych przyrządów, które z dokładnością nie mają wiele wspólnego.
Te same doświadczenia przenoszą się do świata automatyki przemysłowej, w której procesy są nadzorowane przez komputery, do których czujniki dostarczają informacje o wartościach badanych parametrów. A gdyby takie czujniki zaczęły podawać błędne wartości? Kto zadaje sobie pytanie: „Co się stanie, gdy urządzenia pomiarowe zawiodą”? Kto jest przygotowany na taką ewentualność? Kto kalibruje cyfrowe czujniki wielkości fizycznych?