Niedawno Twitter usunął starsze API, które umożliwiało przeczytanie wpisów za pomocą RSS. Korzystałem z RSS bardzo często, głównie do zagranicznych autorów, ale subskrybowałem także wpisy mikroblogowe Adama Jadczaka. Ponieważ Twitter usunął stare API, nie ma już prostego sposobu na pozyskanie RSS z feedów.
Nie zamierzam korzystać z tej platformy w jej natywnym formacie. Ładowanie megabajtów WWW dla wpisu, który zawiera 160znaków to gruba przesada. Określenie bloatware jest tu jak najbardziej uzasadnione.