Telefony komórkowe zdominowały dzisiejszą komunikację i bardzo ułatwiają pracę. Korzystamy z nich praktycznie codziennie. Przyzwyczailiśmy się do nowoczesności w kieszeni, do wiadomości SMS, poczty elektronicznej i różnych aplikacji. Czy jednak tak popularny SMS dostarczany w ciągu kilku sekund naprawdę jest najszybszym sposobem przesłania krótkiej wiadomości tekstowej?
Oto przykładowy pojedynek między dwoma użytkownikami telefonu komórkowego i dwoma krótkofalowcami (fragment programu Jay’a Leno):

Tak, ten pan naprawdę nadawał cytowaną potem wiadomość.
Jak widać wpisanie i wysłanie wiadomości SMS trwa dłużej niż nadanie tych samych znaków alfabetem Morse’a przez wprawnego telegrafistę. Pojedynek SMS kontra replika kolejowego telegrafu z epoki pary i elektryczności można znaleźć tutaj.

Używany tam klucz został wyprodukowany przez istniejącą do dziś firmę Vibroplex. Z bliska wygląda tak:
cw02
Klucze te nie były popularne w Polsce, u nas telegrafiści musieli sobie radzić inaczej.

Dopiero nowoczesne techniki wpisywania wykorzystujące słownik i rozpoznawanie grup liter (T9, Swype) umożliwiają prześcignięcie technologii wymyślonej jeszcze w XIX wieku.
Zaprezentowane tempo nadawania jest typowe dla szybszych stacji na amatorskich pasmach. Co najmniej w takim tempie pracowali radiooficerowie na polskich statkach. Przy wiadomościach, które nie wymagały zapisu treści można było nadawać jeszcze szybciej.
Od telegrafii i wiadomości SMS wielokrotnie szybsza jest cyfrowa transmisja danych, obecna we wszystkich smartfonach. Cyfryzacja sprawiła, że użytkownik smartfona może pobierać (i wysyłać) treści multimedialne, może korzystać z poczty elektronicznej i komunikatorów internetowych. Razem z tą prędkością pojawiło się jednak zjawisko przesycenia nawałem treści.