Jest to wpis dość daleki od firmowego IT. Ciągła pogoń związana z przejściem do technologii cyfrowych przy składowaniu i przetwarzaniu danych nie omija nawet najbardziej opornych. Proces przejścia na emisje cyfrowe w telewizji naziemnej jest już mocno zaawansowany, dekodery DVB-T są dostępne nawet w supermarketach. Telewizja nie jest jedynym medium radiowym, które korzysta z technologii cyfrowego przetwarzania danych. To samo dotyczy komunikacji radiowej.

Radioamatorzy wykorzystują zalety jednej z ciekawszych emisji, jaką jest PSK31 (standard bazuje na pracach Polaka – Pawła Jałochy SP9VRC) – nadajnik emituje falę, która niesie informacje zakodowane w zmianie fazy. Emisja ta zajmuje wąskie pasmo, ma dużą odporność na zakłócenia, a do odbioru wystarczy, by sygnał był niewiele silniejszy od szumu. Przy pracy z PSK31 wykorzystuje się odpowiednie oprogramowanie (przykładem może być aplikacja gMFSK, widoczna poniżej).

Oto przykład – na zarejestrowanym widmie odstęp nie przekracza 10dB a dekodowanie działa. Chociaż wygląda dziwnie, jest to prawdziwy zapis łączności, wyjątkiem są litery „oge e a ir” – jest to przebitka z innej łączności ginącej w szumach, być może z innego kontynentu, bo na tym paśmie jest to jak najbardziej możliwe. Zostały zamazane znaki wywoławcze korespondentów, prefix EA to Hiszpania, IZ – Włochy, G- Wielka Brytania. Na wykresie wodospadowym widma widoczne są cztery jednocześnie odbywające się łączności cyfrowe na tym samym kanale fonicznym. Gęstość może być jednak znacznie większa.
PSK31 pod względem sprawności energetycznej wygrywa nawet z telegrafią,w której operator rozróżnia na słuch stan, gdy sygnał jest, do tych chwil, gdy go nie ma. PSK31 jest tak sprawną emisją, że do wielu łączności wystarczy nadajnik o mocy 5W (!) i najprostsza antena drutowa. Pierwsze próby odbioru przeprowadzałem, przystawiając mikrofon laptopa do głośnika odbiornika komunikacyjnego – mimo zniekształceń, odbiór był bezbłędny. Kto chce, może spróbować samemu, do tego celu wystarczy oprogramowanie np. gMFSK i przeglądarka z wtyczką Java (oto przykładowy adres internetowego odbiornika działającego na Węgrzech, są też inne).

Polscy specjaliści eksperymentowali z PSK w latach osiemdziesiątych
Wąskopasmowa emisja z modulacją fazową, testowana pod kątem łączności Solidarności na początku lat osiemdziesiątych była jednym z najczarniejszych scenariuszy dla Służby Bezpieczeństwa PRL, gdyż takie emisje były bardzo trudne do wykrycia i kontroli przy ówczesnym wyposażeniu kontrwywiadu radiowego polskich służb specjalnych. Obecnie jest to standard, stosowany powszechnie w transmisji radiowej.

Zastosowania militarne
W wojsku modulacja fazowa była znana od lat. Jeśli wierzyć relacjom byłych wojskowych, stosowano ją w radioliniach R-417S Bagiet – te urządzenia powstały w 1980r, służyły w sieci wojskowej niezawodnej łączności troposferycznej BARS (БАРС ros. pantera śnieżna) na terenach Związku Radzieckiego, Polski, NRD, Czechosłowacji, Węgier i Bułgarii. System tworzył 60 kanałów głosowych lub łącza cyfrowe 480 kbit/s. Był odporny na impuls elektromagnetyczny i zapewniał np. zdalne podejrzenie sytuacji powietrznej w dowolnym kraju Układu Warszawskiego. Według ekspertów system BARS, wykorzystujący rozproszenie troposferyczne fal radiowych, był wtedy najnowocześniejszym środkiem niezawodnej stacjonarnej radiołączności na świecie. Po lewej – zdjęcie przykładowej stacji przekaźnikowej systemu BARS. Lokalizacja nie została ujawniona, ale na pewno jest to jedna ze stacji, które można znaleźć na tej mapie po wybraniu opcji BARS.

Niecałe trzy lata temu zastanawiałem się nad zjawiskiem cyfryzacji w komunikacji i składowaniu multimediów, pokazując także jej słabe strony. Należy jednak wspomnieć także o tych jaśniejszych stronach, o czymś, co bez komputeryzacji i zdobyczy radiotechniki byłoby niemożliwe. Sprawne cyfrowe emisje, będące podstawą transmisji bezprzewodowej oraz światłowodowej, są jedną z nich.