Poważny błąd w systemie operacyjnym iOS ukazał swe oblicze w telefonie naszego Redaktora Naczelnego. Otóż po aktualizacji do 6.1.1 czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora skrócił się do mniej niż czterech godzin. Winny jest błąd w oprogramowaniu do synchronizacji danych z korporacyjnym serwerem poczty elektronicznej. Bug polega z grubsza na tym, że telefon wysyła błędne informacje związane z aktualizacją zdarzeń w kalendarzu, ignorując przy tym komunikaty o błędach zgłaszane przez serwer. Przy okazji wzrasta dość mocno obciążenie serwera Exchange, do zablokowania włącznie (u nas na szczęście odsetek ajfoniarzy jest bardzo mały, więc ataku odmowy obsługi nie zaobserwowaliśmy). Na szczęście ograniczenie czasu pracy do max 4 godzin (przy bezczynności urządzenia) jest naturalnym ogranicznikiem obciążenia serwera. Niestety nasz Naczelny nie bardzo jest zadowolony z działania tego ograniczenia.
Nie wiem, w jaki sposób testowane jest oprogramowanie Apple, ale sądzę, że testerzy po prostu nigdy nie sprawdzali co się stanie, gdy ktoś zmieni charakter zaplanowanego spotkania przy włączonej synchronizacji z serwerem Exchange. A jest to dość częste zjawisko w korporacyjnym środowisku.
Skoro takie „kwiatki” wychodzą po kolejnej aktualizacji usuwającej inne błędy (głównie zrywane połączenia i przegrzewanie telefonu) i pojawiają się także luki w bezpieczeństwie (obejście ekranu blokowania, taki sam błąd był już w dwóch wcześniejszych wersjach iOS, być może winny jest ten sam fragment kodu), to może należy powątpiewać w jakość kodu całego systemu operacyjnego iOS. Zatem wśród platform ściśle biznesowych na placu boju zostaje tylko BlackBerry, odpowiednio przygotowany Android i być może marginalizowany przez Nokię Symbian OS (już bez tej nazwy).