Najnowszy pakiet biurowy będzie licencjonowany na mocy nowej EULA. W skrócie – wersja pudełkowa będzie zachowywać się tak, jak dawniejsze OEM, czyli będzie przywiązana do komputera i systemu, na którym pakiet został aktywowany po raz pierwszy. Oznacza to, że użytkownicy w firmach, które zakładają długoletnią eksploatację oprogramowania (na przykład aż do ukończenia jego wsparcia technicznego) będą płacić wielokrotnie za ten sam produkt. Będą zmuszeni do zakupu nowej wersji pełnej (pudełkowej) razem z nowym komputerem, co oczywiście radykalnie podnosi koszty.
Ruch ten może być odebrany jako zachęta do korzystania z modelu subskrypcyjnego Office 365, ale nie sądzę, by polskie przedsiębiorstwa były zadowolone zmianą licencyjną. Ciekawe co na to organizacje antymonopolowe UE, bo wedle mojej wiedzy Office 2013 nie będzie mieć żadnej wersji, którą będzie można przenosić między komputerami – a to ma miejsce w wielu firmach w miarę wymiany sprzętu.
Jako ciekawostkę podam, że nadal 25% plików biurowych DOC, które dostaję z różnych firm z zewnątrz i organizacji społecznych, pochodzi z pakietu Microsoft Office 2000. Na pierwszym miejscu znajduje się Office 2003 (45%). Najwyraźniej ludzie nadal nie chcą wstążek, eksploatują oprogramowanie, które już kupili, a nowy model licencjonowania na pewno się im nie spodoba.

Źródło informacji jest tu. Tekst na temat licencjonowania Office’a 2013 przygotowuje Ewa Stiller.

Aktualizacja!
Microsoft zmieni jednak umowę licencyjną EULA dla pakietu Office 2013. Prawdopodobnie zadziałał nacisk odpowiedniej komisji Unii Europejskiej.