Lubię eksperymentować, zatem postanowiłem przetestować najnowszy system Microsoftu. Jest to wersja testowa Windows 8 Release Preview a opis instalacji jest skrajnie subiektywnym spojrzeniem na technologię. Jak na Technobloga przystało :).
Wpis jest bardzo długi, obfituje w zrzuty ekranu, zapraszam do czytania.
Poprzednie wydanie testowe Windows 8 nie dało się zainstalować w żadnym testowanym przeze mnie środowisku wirtualizacji, ale nowe jest znacznie lepsze. Instalacja Release Preview build 8400 wewnątrz VWware Playera (4.0.1 build-528992) w używanym przeze mnie Ubuntu 10.04 LTS odbyła się bez żadnych problemów. Instalator poprawnie wykrył cały sprzęt dostarczany przez wirtualizowane środowisko (dobra robota, wszystko zadziałało, włącznie z niektórymi urządzeniami USB), ustawienia maszyny wirtualnej były typowe, Windows 7, nieco ponad 1024MB RAM, standardowy dysk, jeden procesor, użycie instrukcji wirtualizacji procesora. Bardzo ważna wskazówka dotyczy sterowników VMware Tools – nie należy instalować sterownika do akcelerowanej karty graficznej VMware, gdyż wywołuje on niestabilność systemu.
Podczas instalacji ukazuje się typowy ekran kopiowania plików. W porównaniu do wcześniejszego wydania „developer preview”, które w ogóle nie chciało pracować wewnątrz żadnego dostępnego dla mnie hypervisora, jest duży postęp zarówno po stronie Microsoftu, jak i VMware, gdyż obecnie w środowisku Playera Windows 8 RP działa dobrze i stabilnie.

Podoba mi się personalizacja barw od razu podczas instalacji. Jest to krok w dobrą stronę, w innych systemach do zmiany barw tła i okien trzeba po instalacji wybierać stosowne motywy (Ubuntu wcale nie jest wyjątkiem).

Podoba mi się także wprowadzenie od razu podczas instalacji opcji zabezpieczeń. Od razu przy instalacji włączane są narzędzia ochrony systemu, w tym automatyczne aktualizacje oprogramowania i sterowników.

Pobieranie najnowszych wersji sterowników na pewno pomoże w rozwiązywaniu problemów ze sprzętem i poprawi bezpieczeństwo instalacji Windows. Ochrona przed niepożądaną treścią ma sens w przypadku użytkowników domowych, gdyż korporacje i tak stosują inne zabezpieczenia, niemniej w porównaniu do Windows XP będzie to nowa jakość. Narzędzia te działają nie tylko w Internet Explorerze.

Po co komu konto online do samego systemu?
Po zakończeniu etapu kopiowania plików pojawił się monit o przypisanie użytkownika do identyfikatora Windows Live. Mam na ten temat odczucia skrajnie negatywne, nie podoba mi się pomysł przypisania instalacji podstawowego systemu desktopowego do tożsamości osoby utrzymywanej przez zewnętrzny serwis.

Aby utworzyć konto w serwisie Microsoftu, a zatem móc korzystać z Windows 8, niezbędne jest podanie imienia, nazwiska, daty urodzenia oraz kodu pocztowego miejsca zamieszkania.

Jest to podobne do działań stosowanych przez Google oraz Apple, co jednak nie tłumaczy Microsoftu z takiego wymagania.

W teście traktuję Windows 8 RP jako system ściśle desktopowy, który ma zastąpić Windows XP, a zatem domyślna integracja systemu operacyjnego z usługami zewnętrznymi jest zupełnie niepotrzebna. Według mnie jest to jedna z czterech najpoważniejszych wad Windows 8 RP. Kolejnymi są interfejs użytkownika, słaba zgodność ze starszymi aplikacjami (nawet te od Microsoftu nie działają idealnie!), brak wsparcia dla niektórych drukarek oraz wrażenie ciągłego zajęcia systemu innymi zadaniami.

Miłe przywitanie, niewygodny interfejs
Po uruchomieniu systemu użytkownika wita ładny ekran startowy z datą i godziną. Jest to dobry pomysł. Sprawia wrażenie uporządkowania, przyjazności i ciepła, a tego bym podświadomie oczekiwał od systemu, z którym miałbym pracować kilka godzin dziennie. Zdecydowanie na plus.

Niemniej po zalogowaniu do systemu czar pryska – zamiast normalnego pulpitu, z którego korzystaliśmy przez ponad 15 lat, użytkownik ma przed sobą ekran kafelkowy, w którym wyszczególnione są aktywności, a nie aplikacje. Podejście to przypomina swoją filozofią pracę z tabletami.

Na głównym ekranie nie ma na przykład ikony z dokumentami – a przecież folder „Moje dokumenty” jest dla wielu użytkowników podstawowym miejscem, od którego zaczyna się pracę. To samo dotyczy ikon – ich miejsce jest na pulpicie. Widać, że kafelkowy interfejs Metro został stworzony do dotykowych ekranów, a nie dla tradycyjnych stacji roboczych.
Ekran eksploratora (Windows Explorer) nie różni się znacząco od tego, znanego z systemów Windows Vista i 7. Podobnie aplikacje desktopowe poza Internet Explorerem zachowują się „po staremu” w znany i przewidywalny sposób. W nowym wcieleniu aplikacji menu podręczne pojawia się jako pasek na dole ekranu aplikacji. Jest to niewygodne, gdyż menu to przy obsłudze myszką powinno pojawić się możliwie blisko miejsca, gdzie nastąpiło kliknięcie. Z kolei aplikacje Metro takie jak Bing Maps czy Internet Explorer uruchomiony z głównego ekranu nie są pokazywane na pasku zadań klasycznego pulpitu. Zatem tak naprawdę nie wiadomo, jakie aplikacje pracują i nie ma łatwego podglądu programów, które działają, nie da się łatwo przełączać między aplikacjami za pomocą przycisków, nie można również utworzyć kaskady okien z aplikacji Metro i klasycznych. Na szczęście działa szybkie przełączanie za pomocą Alt+Tab.
Interfejs Metro jest drugą z wad tego systemu, jednak można częściowo ominąć problem instalując aplikację o nazwie Classic Shell (http://classicshell.sourceforge.net/).

Żartobliwie mówiąc, jest to koło ratunkowe dla ludzi przyzwyczajonych do menu znanego z Windows 9x/NT 4.0/2000/XP, a także z Gnome’a 2.x lub KDE. Nie oznacza to, że tradycyjny pulpit znikł z nowego wydania.

Na szczęście desktop jest
Starszy interfejs jest jednak istotną częścią wydania Release Preview, gdyż praktycznie wszystkie starsze aplikacje z niego korzystają. Nowością jest system powiadomień w postaci niedużego prostokąta, podobnie jak w środowisku Gnome oraz w systemie MacOS X. Podoba mi się to.

Warto zwrócić uwagę na to, że w odróżnieniu od wersji desktopowych, w których powiadomienie namawia do kliknięcia, tutaj mamy ewidentny ukłon w stronę ekranów dotykowych. Po kliknięciu lub puknięciu w powiadomienie otwiera się menu, które w starszych wersjach było wyświetlane w osobnym oknie.

Wbudowane aplikacje
Pierwsze zaskoczenie było niemiłe i dotyczyło poczty elektronicznej. Narzędzie to wymaga aktywacji konta e-mail, ponadto proponuje od razu dodanie konta Microsoft Exchange. Ponieważ jest to wersja testowa, nie łączę się z firmową pocztą e-mail. Program wymaga potwierdzenia wiadomości wysłanej na adres e-mail przypisany do użytkownika – bez tego sprawdzenia aplikacja w ogóle nie działa i pozostaje białą kartką wyświetlaną na pełnym ekranie. Podobnie aplikacja Wiadomości i kalendarz, które jednak można anulować. Bez potwierdzenia rejestracji konta aplikacje te są bezużyteczne.

Aplikacja Zdjęcia umożliwia integrację z serwisami społecznościowymi, takimi jak Facebook, a także publikację fotografii w serwisie Flickr. Próba importu zdjęć z profesjonalnej lustrzanki Canon się nie powiodła, gdyż Windows 8 RP nie rozpoznaje obrazu ze zdjęć zrealizowanych w formacie RAW. Podobnie zarządzanie albumami za pomocą eksploratora proponowane przez aplikację Zdjęcia wydaje się nieco dziwne. W porównaniu do zaawansowanego narzędzia, jakim jest Picasa firmy Google, menedżer zdjęć w Windows 8 RP ma małe możliwości.
Najlepsze wrażenie robią aplikacje Maps oraz Weather. Są ładnie wykonane, działają szybko, są funkcjonalne.

Aplikacja pogodowa oprócz prostej prognozy dostarcza także szczegółowych informacji w prognozie godzinowej, mapy pogodowe temperatury, opadów, pokrywy chmur, a także zdjęcia satelitarne. Bardzo dobrym pomysłem jest umieszczenie historycznych informacji pogodowych, takich jak temperatury ekstremalne (wraz z wykresem dla poszczególnych miesięcy), nasłonecznienie czy średnią liczbę dni deszczowych.
Mapy działają sprawnie i podają także informację o ruchu drogowym z okolic Warszawy. Niestety przeciągnięcie koordynat GPS z pliku tekstowego do map Bing jest niemożliwe, gdyż jest to aplikacja Metro i nie da się ustawić okien w kaskadę – na szczęście działa opcja kopiuj-wklej.

Zgodność ze starszymi aplikacjami
Ponieważ najważniejszym powodem pracy systemu operacyjnego jest uruchamianie aplikacji, postanowiłem przetestować zgodność ze starszymi z nich, nadal używanymi w polskich firmach. Wybrałem Microsoft Office 2000 Premium, gdyż ten pakiet nadal cieszy się popularnością – jedna trzecia dokumentów w formacie DOC, które dostaję z zewnątrz, pochodzi właśnie z wersji Office 2000 Professional lub Premium. Instalator uruchamia się poprawnie, ale system nie rozpoznaje produktu, twierdząc, że jest to „Nieznany wydawca”. Nie dziwi zatem akcja narzędzi ochrony systemu wymagających dodatkowego potwierdzenia:

Instalator Microsoft Office 2000 wyświetla kilka błędów związanych z konfiguracją ODBC, niemniej pakiet zainstalował się poprawnie.

Aby uruchomić Worda 2000, trzeba przewinąć kafelkowe menu, a następnie wybrać właściwy kafelek. Jednocześnie okazuje się, że otwarte okno Eksploratora cały czas było otwarte na klasycznym pulpicie. Windows 8 RP nie sygnalizuje otwartych aplikacji, udostępniając na raz widok tylko jednego okna programu – tak, jak tablety. Jest to poważna wada w środowisku desktopowym, gdzie często korzysta się z kilku aplikacji jednocześnie.
Niestety Windows 8 RP nie radzi sobie z okienkami bez obramowania i przezroczystą treścią – przykładem może być asystent z pakietu Office 2000. Chociaż wielu użytkowników go wyłącza, jest to dobry sprawdzian elastyczności systemu operacyjnego pod kątem aplikacji korzystających z niestandardowych dekoracji okien. Windows 8 nie jest pod tym względem zgodny ani z Windows 95/98, ani z Windows NT/2000, ani nawet z Windows XP, gdyż prostokąt okna asystenta nie ma przezroczystego tła. API związane z dekoracją i umiejscowieniem okien jest podstawową opcją menedżera okien. Podobne problemy można zauważyć z oknami aplikacji Adobe Photoshop CS2.

System ten nie jest do końca zgodny z aplikacjami pisanymi dla starszych wersji Windows, gdyż po uruchomieniu Worda 2000, napisaniu krótkiego tekstu, próba zmiany czcionki zaznaczanego fragmentu kończy się zablokowaniem aplikacji na dość długi czas (około 50 sekund). W tym czasie prawdopodobnie aplikacja przygotowuje podglądy dostępnych czcionek. Tak poważnego zablokowania Worda 2000 przy pierwszym wyborze czcionek nie spotkałem ani w Windows XP, ani nawet przy testowym uruchomieniu wewnątrz środowiska Wine (w moim Ubuntu mam ponad 2 tysiące czcionek).

Z nowszymi aplikacjami bywa różnie. Oprogramowania Adobe Photoshop CS5 nie udało się zainstalować, dopóki nie odinstalowałem poprawek bezpieczeństwa do Microsoft Visual C++ 2008 i 2010 (jest to dość znany problem, dotyczy KB2565063 oraz KB2538243). O ile Adobe Photoshop CS6 da się zainstalować w Windows 8 RP po usunięciu wspomnianych poprawek, narzędzia wyboru powodują miganie tła. Jest to bardzo dokuczliwe i praktycznie uniemożliwia poważną pracę z tym pakietem. Z kolei w starszej wersji CS2 występują problemy z odświeżaniem zawartości okien a sama aplikacja działa bardzo wolno, kilka razy wolniej niż w Windows XP, czy nawet w środowisku Wine w Ubuntu. Można mieć nadzieję, że problemy te zostaną rozwiązane w finalnym wydaniu Windows 8.

Zaczekaj, nim aplikacja zadziała
W odróżnieniu od Windows XP, niemal każde polecenie wydane w systemie Windows 8 RP wymaga dłuższego lub krótszego oczekiwania na widoczną akcję systemu. Problem ten nie jest związany z wirtualizacją, gdyż po wymianie dysku zainstalowałem Windows 8 RP bezpośrednio na sprzęcie (Core i5, 4GB RAM). Nawet tak wydajny komputer nie umożliwia Windows 8 pracy z prędkością „natychmiastowej reakcji”, czego podświadomie bym oczekiwał na szybkim sprzęcie. Zazwyczaj wybranie kolejnej aplikacji oznacza kilkusekundowe oczekiwanie, czasami czas ten sięga kilkunastu sekund. Subiektywne porównanie prędkości pracy tej samej aplikacji (Microsoft Word 2000) w Windows 8 Release Preview na Core i5, 4GB RAM oraz w Windows XP na Athlonie 1100 z 512 MB RAM wypada negatywnie dla nowego wydania. Prawdopodobną przyczyną jest nadal niedostateczna ilość pamięci RAM dla tego systemu, powodując zrzucanie stron pamięci na dysk do pliku wymiany. Niestety komputer testowy nie dysponował większą ilością pamięci RAM niż 4GB. Dopiero uruchomienie Windows 8RP w bardzo silnym środowisku VDI (hostowanym na serwerach kasetowych firmy HP) z półprzewodnikowym dyskiem SSD i pamięcią 8GB RAM dało takie wrażenie.
Po stronie dobrych rzeczy – wbudowana ochrona antywirusowa zajmuje niewiele zasobów, a zatem na tych samych ustawieniach W8RP działa przy 1GB RAM o wiele szybciej niż Windows 7 wyposażony w duży pakiet jednej ze znanych firm (z litości nie wymienię której), nawet wtedy, gdy siódemka dostaje dwa razy tyle pamięci RAM. Jestem przekonany, że problemy z prędkością pracy większości aplikacji zostaną rozwiązane w wersji finalnej.

Drukarka sieciowa PCL5 = problemy
Od systemu plug and play oczekiwałem automatycznego wykrycia wszystkich podłączonych drukarek sieciowych. System wykrył poprawnie drukarki dołączone za pomocą kart JetDirect, a także te udostępnione za pomocą serwerów sieciowych (Windows/Linux – obojętne, działa w obu przypadkach). Po wybraniu drukarki HP LaserJet 2100 dołączonej za pomocą karty JetDirect, Windows RP nie potrafi wybrać właściwych sterowników samodzielnie, niezbędne jest wybranie urządzenia z listy. Na tej liście nie ma jednak sterowników dla tego modelu z obsługą PCL5, wbudowane sterowniki PCLm ani PCL6 nie działają z tą drukarką, jedynym wyjściem jest wykorzystanie sterowników PostScriptowych, co wiąże się z niską wydajnością wydruku przy grafice. Można założyć sterowniki dostarczone przez HP dla Windows 7.
Brak wbudowanych sterowników do PCL5 (oraz ogólnie – starszych drukarek) sprawia, że migracja do systemu Windows 8 w polskich firmach będzie bardzo kłopotliwa, gdyż drukarki PCL5 z poprzedniej serii LaserJet nadal są popularne.

Zajrzyjmy do środka
Nowy menedżer zadań (Task Manager) jest ciekawym rozwinięciem tego, znanego z Windows XP, wprowadza także nowy widok, który przedstawia tylko aplikacje Metro (nazywane Apps). Jest to domyślny widok.

Wystarczy kliknąć przycisk Więcej szczegółów (More details), by otrzymać bardzo dobrze przedstawione informacje o procesach tego skomplikowanego systemu. Oto przykład usług systemowych – jest ich bardzo wiele.

Menedżer zadań posiada rozliczenia wykorzystania poszczególnych aplikacji. Niestety w tym trybie pokazuje tylko aplikacje Metro, a zatem nie pokaże historycznego wykorzystania aplikacji takich jak Microsoft Office 2003/2007 czy choćby Firefox.

Podoba mi się rozliczenie procesów sesji użytkownika – zakładka Users. Jest to jednocześnie miejsce, gdzie można obejrzeć użycie zasobów przez aplikacje spoza systemu operacyjnego i rozpoznawanych przez niego „Apps”.

Zdalny pulpit
Microsoft wprowadził w Windows 8 RP nowy protokół zdalnego pulpitu, który jest niezgodny wstecz, a zatem wymaga nowego klienta terminalowego. Nie udało się zestawić połączenia do systemu Windows 8RP z żadnego z niżej wymienionych urządzeń/klientów:
– Cienkiego klienta firmy WYSE C10LE ani Jack PC firmy ChipPC
– klienta RDP rdesktop 1.6.0 (z tego oprogramowania korzysta wiele urządzeń cienkiego klienta)
– przenośnego terminala z systemem Windows Mobile 2003SE
– telefonu Nokia E72 z oprogramowaniem Tsmobiles.
– przenośnego terminala przemysłowego Unitech HT680
Prawdopodobnie istnieje możliwość włączenia trybu zgodności usług terminalowych za pomocą wpisu w rejestrze, ale nie udało mi się znaleźć odpowiednich ustawień

Ogólna ocena
Wydanie Windows 8 Release Preview dostarcza mieszanych uczuć. Interfejs użytkownika Metro wydaje się dla mnie bardzo niewygodny do normalnej pracy desktopowej i już to odstręcza mnie od tego systemu – chyba że Microsoft przygotuje narzędzia, które umożliwią pracę w klasyczny sposób już po instalacji.
Nie wszystkie aplikacje mogłem ocenić, te, które działały bez rejestracji, zrobiły dobre wrażenie, z wyjątkiem Internet Explorera, któremu nadal brakuje porządnych filtrów zawartości, takich jak dodatek Adblock Plus w Firefoksie. Ponadto sam fakt rejestracji (podania imienia, nazwiska, kodu pocztowego, skojarzenie systemu z profilem utrzymywanym przez Microsoft, wymagane połączenie ze skrzynką pocztową) do korzystania z systemu operacyjnego sprawia, że spoglądam na niego niechętnie.
Prędkość pracy systemu nie zachwyca, Windows 8 Release Preview wydaje się ciągle zajęty „swoimi wewnętrznymi sprawami” i dopiero mocny komputer sprawia, że korzystanie z niego jest naprawdę płynne. Brak obsługi starszego sprzętu (co było bolączką Windows Vista i 7) nadal dokucza, szczególnie dotyczy to drukarek, skanerów, urządzeń wielofunkcyjnych i kart dźwiękowych.

Miejmy nadzieję, że przynajmniej niektóre dokuczliwości zostaną usunięte w finalnej wersji.
Mały „dysklejmer” – powyższe opinie są bardzo subiektywną relacją z oceny wersji testowej, zatem nie można od nich oczekiwać obiektywności ani również opisu funkcjonalności finalnej wersji tego systemu.