Dla mnie, jako dziennikarza Computerworld, zadania związane z danym numerem tygodnika kończą się w momencie przekazania plików do drukarni. Wtedy rusza skomplikowana machina, której dotąd nie widziałem na oczy – przygotowywane są płyty offsetowe, uruchamiana jest maszyna drukarska (zapewne jest to Heidelberg Speedmaster – bardzo celna nazwa dla maszyn offsetowych, są naprawdę szybkie), nakład jest drukowany, wykańczany i pakowany, a następnie trafia do dystrybucji.
Praktycznie całą tę technologię obejrzałem na targach Drupa 2012, przy czym zauważa się silną ofensywę druku cyfrowego. Już teraz do wydruków niskonakładowych druk cyfrowy jest bardziej opłacalny, a jego jakość – więcej niż wystarczająca.
Na poniższym filmie Stanisław Pieczara z firmy Xerox Poland opowiada o systemie druku ze stałym atramentem, dzięki czemu można drukować na ciągłej wstędze papieru o niskiej gramaturze. Jest to druk cyfrowy, więc każda strona może być inna. W ten sposób można drukować także książki w pojedynczych egzemplarzach lub bardzo krótkich nakładach, co zresztą było zaprezentowane na żywo na tych targach.

Na koniec coś w lżejszym nastroju – krótki „drukarski wideoklip” z targów. W rolach głównych: Xerox CiPress, finisher wykańczający wydruk z maszyny Heidelberg Speedmaster, urządzenia firmy Hunkeler, laminator firmy Bobst, wielkoformatowy wydruk HP, a także chińska linia produkcji opakowań.