Od piętnastu lat obserwujemy postępującą cyfryzację wszystkiego, co tylko się da zmienić. Trend ten dotyczy nie tylko przetwarzania treści czytanej, obrazu i dźwięku, ale także podejścia do konstrukcji urządzeń. Do pewnego hobbystycznego projektu, którym się zajmuję w wolnym czasie, potrzebowałem zaprojektować generator dość skomplikowanego przebiegu elektrycznego. Gdy konsultowałem projekt ze specjalistami, radzili mi, bym wykorzystał mikrokontroler ATMEGA zaprogramowany w Bascomie lub w C. Nigdy nie programowałem AVRów, nie posiadam do tego celu narzędzi, nie miałem nigdy takich potrzeb. Bascom mnie zniechęca, programowanie takiego zadania w C wymaga sporo pracy. A można to zrobić o wiele szybciej i prościej za pomocą układów TTL – moduł na płytce eksperymentalnej zrobiłem w jeden wieczór, wykorzystując do tego celu dwa generatory 555 (najpopularniejszy układ scalony generatora na świecie) oraz dwa układy TTL UCY74S00 wyprodukowane w nieistniejącym już NPCP Unitra CEMI (w tym miejscu jest teraz Galeria Mokotów).

Bardzo prosto można modyfikować jego parametry (czas, wypełnienie, zależności między impulsami). Aby otrzymać taką elastyczność w cyfrowym kontrolerze, program musiałby być bardzo skomplikowany, wykorzystywać sterowanie i pamięć nastaw, musiałby mieć oprogramowane porty wejścia/wyjścia (dwa analogowe, jedno cyfrowe). Dlatego do konstrukcji eksperymentalnego modułu wybrałem starą, sprawdzoną technologię o niskiej skali integracji. Do moich celów jest po prostu lepsza.