W tym roku pożegnaliśmy bardzo dobre narzędzie do przeszukiwania lokalnego – Google Desktop. Zakończenie projektu Google Desktop oznacza także, że jedna z najbardziej cenionych wizjonerskich firm uważa, że epoka przechowywania informacji na stacjach roboczych ma się ku końcowi. Uważam jednak, że mimo wszystko jest to przedwczesny wniosek, przynajmniej dla tak zwanych „power userów” do których niewątpliwie się zaliczam.
Dla mnie jest to podstawowe narzędzie przeszukiwania informacji, gdyż nadal przechowuję komplet informacji lokalnie, z regularnie wykonywaną kopią bezpieczeństwa. Ponieważ aplikacji Google Desktop nie da się już pobrać ze stron producenta, odtworzyłem katalog /opt z kopii bezpieczeństwa i uruchomiłem to narzędzie razem z migracją do drugiej maszyny. Rozglądam się jednak nadal za czymś, co w bliższej przyszłości będzie mogło godnie zastąpić produkt Google. Być może będzie nim Beagle.